Bloog Wirtualna Polska
Są 1 229 824 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

 

25 sierpnia "UFF JAK GORĄCO - czyli GRANIE W UPALE"

środa, 26 sierpnia 2009 13:07

          Kolejna runda rozgrywek już za nami. Jeszcze za nim zagraliśmy zrobiło się sporo zamieszania z Frankiem, który chciał jechać i czekał na przestanku lecz nie dogadaliśmy w końcu kto ma go zabrać i pechowo został.

Na rozgrzewkę zagraliśmy meczyk w nogę. Młode wilki na rutyniarzy. Mecz był krótki ale zacięty a po 10 min biegania wszyscy mieli kondycyjnie dość.

           Już na samym początku gruchnęło niespodzianką bo lider tabeli Damian przegrał ze Strażakiem. Grali ostro i mecz był bardzo ciekawy. Trzeba przyznać że Strażak jak ma dzień i się zmobilizuje to gra przyzwoicie a z kolei Damian szybko traci pełną mobilizację i nie wiadomo dlaczego przegrywa takie ważne mecze.

 Drugi ciekawy mecz to wygrana Edka ze Stasiem, która potwierdza stabilizację i powrót do dawnej dobrej formy Edwarda - jak na razie jako jedyny z czołówki nie przegrał meczu a z groźnych rywali został mu tylko Ćwikła.

Rozkręca się też Andrzej (na jego prośbę już nie "Pan"). Spokojnie pokonał Młodego który przecież w poprzednim sezonie był odkryciem i przebojem wszedł do play off. Teraz jednak z taką formą jak prezentuje i dobrej grze Andrzeja czy Strażaka może mieć spore problemy z powtórzeniem tego wyniku. A Andrzej już po tych kilku meczach pokazał że rezerwuje sobie miejsce w pierwszej ósemce.

         Porażkę z Bogdanem Damian odbił sobie wygrywając ze Stasiem. Ciężko tu mówić o niespodziance bo z historii ich meczy raz wygrywał jeden raz drugi. Jednak potworny upał powoduje że gra jest wyczerpująca i bardziej męcząca kondycyjnie a tu minimalnie mocniejszy jest "Góral". Zresztą wszyscy grali jak w saunie pocąc się litrami. Nie ma więc mowy o jakimś super graniu czy fantastycznych akcjach bo się po prostu nie chce ruszać tak jak zwykle ale taka mordercza przeprawa może zaowocować tylko jeszcze większą poprawą kondycji na przyszłość.

          Dżeko mimo gorączki i zmęczenia ambitnie wywalczył kilka punktów urywając je zdecydowanie lepszym graczom. Ja też spokojnie zainkasowałem komplet punktów gładko ogrywając Strażaka - choć mówiąc szczerze takiej ilości zepsutych piłek jakie przez nerwy poszło z jego strony już dawno nie widziałem więc nie mogło być inaczej.

          Na koniec nasi aktualni liderzy tabeli Damian i Edek zagrali mecz na szczycie. Walka była od pierwszej do ostatniej piłki.             O zwycięstwie musiał zadecydować 5 set. Damian prowadził już 2:1 w setach i w czwartym 4:0 od początku ale za szybko pomyślał że jest już w ogródku. Edka nie ruszają takie historie a po prostu gra swoje no i już po chwili było 6:4 a potem 7:7. Cały set rozstrzygnął się dopiero na przewagi a lepszy okazał się w tej grze nerwów opanowany Edek. Tie - break był już tylko formalnością - Damian załamany że nie dokończył dzieła już bez wiary w zwycięstwo po prostu nie miał szans a Edek jak złapie momenty dobrej gry to seriami robi punkty i trzeba się sporo napracować żeby mu wyrwać najmniejszy punkcik. Szybko zrobiło się 6:1 a po zmianie stron tylko cud mógł uratować Damianka lecz tym razem bogowie mieli inne zajęcia i cudu nie było.  Mecz wygrał Edek 3:2 i choć zajmuje w tabeli miejsce za Damianem to ma jeden mecz mniej i tylko punkt straty więc raczej pewne że już wkrótce wskoczy na fotel lidera.

         Warto wspomnieć że w meczu koszykówki na rzuty osobiste wygrała Polska (Damian) a Anglia (Maki) musiał z tej okazji postawić pifko.

         Po rozgrywkach tradycyjnie browarek u Mariana no i w końcu długo oczekiwana degustacja jedzenia w restauracji naszego kolegi Makusia - czyli w Venezi. Teraz na naszą ulubioną pizze mamy bliziutko a i można tam zjeść pyszne dania włoskie, sałatki oraz tradycyjne zestawy obiadowe w naprawdę sympatycznym lokalu jak na kędzierzyńskie warunki.

Od następnej kolejki wracamy do Kajtka choć może się okazać że według nowego cennika granie tam będzie po prostu nieopłacalne (40zł za 2 godz grania i to praktycznie na jednym stole raczej nas nie zadowoli). Alternatywą jest Reńska Wieś gdzie warunki są idealne a gospodarz zasługuje na słówko specjalnych podziękowań i słowa uznania za zawsze pozytywne nastawienie do naszych działań i potrzeb. Jest także koncepcja załatwienia sali w Starej "wyremontowanej" Hali Sportowej gdzie jest potrzebny sprzęt tylko jak uczy doświadczenie może być problem z załatwieniem sobie tam grania ale spróbujemy.

          Boli także brak zaangażowania w granie kilku naszych "starych" członków - czyli Darka, Łukiego i Boba którzy ewidentnie olewają granie. Nie wiadomo też czy Piotrkowi starczy zapału. Szkoda bo przecież nasze granie jest dla wszystkich i nie chodzi o miejsca czy nagrody a o rozrywkę i spędzenie tej chwili czasu raz w tygodniu w pozytywnie nastawionym gronie ludzi no i  zagranie dla samego siebie, dla zdrowia, dla sprawdzenia się czy nawet dla zwykłej przyjemności bo raczej zaszkodzić to nikomu nie powinno. Taki zawsze był i będzie nas cel. Ale cóż nikogo zmusić nie możemy a życie zapierdala dalej  i przecież jeszcze nie tak dawno pamiętam jak Edek przyszedł pierwszy raz zagrać i nikt z nas go nie znał a teraz jest już wśród nas i znamy się jakby od lat. Podobnie Andrzej czy Młody którzy mają najkrótszy staż to już się z nami zintegrowali.  Licze jednak nadal, że wszyscy gracze Drem Teamu będą z nami grali do końca świata i jeden dzień dłużej.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

WKLEJAMY WIEWIÓRA

czwartek, 20 sierpnia 2009 1:42
                    Przeczytałem ostatnio o wesołej akcji jaką jest wklejanie wiewióra. Wszystko zaczęło się od zdjęcia z wakacji pewnej pary z Ameryki która robiąc sobie fotkę przy okazji złapała na niej wiewióra, który wyskoczył w ostatniej chwili. Zdjęcie to wygrało w konkursie wakacyjnym National Geographic a w amerykańskiej edycji znalazło się na okładce sierpniowego numeru.
                Od tej pory na świecie rozpoczęto akcję "wklej wiewióra" a sympatyczna wiewiórka powoli staje się gwiazdą.  Jako że Dream Team też lubi
dobrą zabawę więc przyjmujemy wiewióra do składu.












A poniżej można zobaczyć kilka najciekawszych wstawek z wiewiórem z Polski i ze świata.









Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

rozważania o zwyciężaniu

środa, 19 sierpnia 2009 20:12

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

materiały do pobrania

środa, 19 sierpnia 2009 18:56
Zamieszczam tutaj kilka ciekawych materiałów dotyczących pingla: (jak ściągać? chyba wiadomo - klikamy w link lub kopiujemy i wklejamy kod w przeglądarkę - po otwarciu strony wciskamy przycik "pobierz plik" - jesli nie ciągnie od razu to jeszcze raz klikamy w niebieski napis download file - zapisujemy na dysk - czekamy aż się ściągnie i gotowe)

1. Referat szkoleniowy o psychice w pinglu.
http://odsiebie.com/pokaz/4787684---5f79.html

2. Filmik z meczu Rumuna z Damianem o puchar Warmii i Mazur (popisowa końcówka jak wygrywać przegrane sety)
http://odsiebie.com/pokaz/4792949---29d8.html

3. nasz pinglowy hymn Dream Teamu
http://odsiebie.com/pokaz/4787568---15a9.html
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

PIĘKNE GRANIE

środa, 19 sierpnia 2009 16:12

 

 

              Rozgrywki ruszyły pełną parą  choć z małym opóźnieniem spowodowanym brakiem kluczy do sali. Posypały się znowu n-ki bo zrozumieć można jeszcze pilne sprawy  Ćwikły czy wyjazd Łukiego ale już Alojza jeżdżącego po mieście w poszukiwaniu fryzjera albo Franka  relaksującego się na zakupach w Gliwicach czy w końcu Darka dla którego taniec ludowy stał się prawdziwą pasją zrozumieć raczej się nie da - więc się prosić nie będziemy i n-kami obdarujemy.

 

 

        Miło było zobaczyć w końcu przy zielonym stole Pana Piotrka, który za bardzo troszeczkę przejmuje się miejscem w tabeli i brakiem postępów a przecież w naszym graniu nie tylko o to chodzi - ważne jest spędzenie chwili czasu ze znajomymi, trochę ruchu dla zdrowia i kondycji, trochę zabawy. Rywalizacja to przecież tylko "dodatek". 

 

 

 

          Cieszy pojawienie się Strażaka no i Stasia którzy po wakacyjnym wypoczynku ostro zabrali się do grania. Ich pierwszy mecz zapowiadał się ciekawie.  Stasiu szybko wybił jak zwykle nad wyraz ambitnemu i pewnemu siebie Strażakowi kto aktualnie jest lepszy i gładko zrobił go 3:0. Zresztą trzeba wspomnieć, że nie mogło być inaczej bo Stasiu to gracz bardzo dobry, a Strażak to gracz któremu się wydaje że jest najlepszy. Nasz Pan Staszek to najmocniej podcięty serwis w lidze no i atomowy forhendowy atak dzięki którym wielokrotnie stawał na podium naszej Ligi. Poprzedni zaś jubileuszowy i jakże do końca wyrównany sezon zakończył na wysokim 4 miejscu tuż za Ćwikłą z którym o brąz przegrał w pamiętnym jakże dramatycznym meczu gdzie o zw ycięstwie zdecydował malutki niuans.

             Kolejne mecze były także arcyciekawe. Nasz nowy zawodnik - Pan Andrzej gładko uporał się z przecież już coraz lepiej grającym Dżekiem, który pomimo swojej dobrej gry ma na początku tego sezonu ciężko bo każdy się spina maksymalnie i nie ma jakiejkolwiek taryfy ulgowej. Z  drugiej zaś strony jak już kiedyś pisałem Pan Andrzej to zawodnik z doświadczeniem i od razu widać że nawet po tak długiej przerwie paletka i piłeczka nie są mu obce. Systematyczne zaś granie sprawi że wkrótce będzie groźny dla najlepszych. Myślę też że w swoim pierwszym sezonie w Dream Teamie spokojnie awansuje do                fazy play off.

           Z kolei Wielki Edward Koronny w tym sezonie  gra równo i skutecznie więc bez najmniejszych problemów rozprawił się gładko do zera ze Strażakiem i Młodym, a po czterech meczach ma nadkomplet punktów ( 2 ekstrasy z imprezy) no i w kieszeni wygrany mecz z Osą!!!

           Najważniejszym meczem tej kolejki był jednak mecz Osy z Damianem. Aktualny lider tabeli podejmował aktualnego mistrza. Pierwszy set to majstersztyk pingla na naszym poziomie. Było wszystko - pasjonujące wymiany, dobre serwisy, ataki forhend i szybkie kontry beckhand, była taktyka, były wspaniałe obrony, były krzyki radości i "kurwy" ze złości. Jeśli miałbym oceniać to był to chyba najlepszy i najbardziej zacięty set w hostorii mojego grania z Damianem, a było ich bardzo wiele. Gra toczyła się punkt za punkt, a każda kolejna akcja domagała się oklasków. Damian grał jak na lidera przystało. Do tego był niesamowicie zmobilizowany i pewny siebie co wyzwala w nim pozytywną adreanlinę i stan super gotowości sprawiający że gra fantastycznie. Set po długiej walce na przewagi bez jakichkolwiek wątpliwości należał się Damianowi. Choć przegrałem to jestem dumny bo walczyłem najlepiej jak potrafię ale na takiego Damiana nie miałem szans. Gra się jednak do trzech wygranych setów.  Z każdym zaś kolejnym Damian jakby ucieszony tym jednym setem tracił powoli impet.  Ja grałem na swoim przyzwoitym równym poziomie. To wystarczyło bo z każdym kolejnym setem moja przewaga rosła, a gra Damiana poszła w rozsypkę.  Proste błędy z jego strony i nie kończenie nawet prostych ataków z wysokich piłek wynikały z przejścia ze stanu eufori w powolne zwątpienie i marazm. Ostatecznie skończyło się 3:1 dla Osy choć po pierwszym secie nie tylko pachniało niespodzianką, ale zapowiadał się arcymecz. To po raz kolejnyh szkoleniowy przykład tego jak ważna w grze w pingla jest psychika i "głowa" a mecze rzogrywają się nie tylko na poziomie technicznym ale w nas samych. Dla wszystkich a dla tych co już czytali polecam do ściągnięcia i nauczenia się na pamięć mojego referatu na temat "znaczenia psychiki w pinglu" (link do pobrania szukaj w kategorii "pobieralnia")

          Na uwagę z tej kolejki zasługuje także gra Strażaka który zafundował sobie prawdziwy maraton i rozegrał tego popołudnia            6 pojedynków (niektórzy wymiękali po 3). Początkowo przegrał do zera ze Stasiem i Edkiem ale gdy wypocił  promile zaczął grać coraz lepiej pokonując gładko ambitnego Młodego no i co najciekawsze wygrywając z Rumunem który ostatnimi czasy gra przecież dobrze a w bezpośrednich starciach też spokojnie sobie z Bogdanem radził.  Pierwsze punkty wywalczył też Dżeko pokonując Piotra. Był to mecz  zaciętej walki  i rozstrzygnął się dopiero w tajbreku. Dżeko - jak sam potem skomentował - był zdumiony bardzo dobrą grą Piotrka, który mógł to nawet wygrać.

          Ostatnim meczem był pojedynek Stasia i Osy - i jak zwykle historii stało się zadość. Pojedynej niezwykle zacięty i wyrównany. Mecz zakończył się zwycięstwem Osy 3:2 choć nic tego nie zapowiadało bo Stasiu prowadził już 2:0 a w piątym secie 10:8 ale jak to czasem bywa mocna motywacja i ambicja mnie uratowała. No i trochę szczęścia bo w stanie odbiór serwisu poszedł "świńsko" po siatce i spadając tuż za nią co totalnie rozbroiło Staszka  pozwalając mi wygrać. Mecz był jednak naprawdę wyrównany a moja gra bardziej przypominała "ślizganie" niż granie, ale przecież że Stasiem gra się naprawdę ciężko o czym przekonało i przekona się jeszcze wielu.

          Wspomnieć też  trzeba o naszym gościu specjalnym czyli Makim, który przyjechał na wakacje z Londynu i z chęcią pojechał sobie z nami pograć przypominając sobie dawne granie. Mieliśmy też zaproszonych gości specjalnych -  graczy do sparingów. Był Jasiu Pankiewicz i jego nowy zawodnik z drużyny, który zamiatał niesamowicie. Pan Janek wiadomo jest jednym z najlepszych zawodników w Lidze Powiatowej i każdy set zagrany z nim jest na wagę złota a już pościnanie aż do bólu w barku z tych jego lobów i obron chyba najlepszą nauką ścinania takich właśnie wyskoich piłek.

          Na koniec kilku graczy zabawiło się w NBA i niczym Marcin Gortrat próbowali "wsadów" do kosza. Miło było popatrzeć na te kilka wspaniałych "podkoszowych" akcji.          



Oczywiście po takim graniu należała nam się odrobina rozrywki więc kilka piwek u Mariana i pyszna pizza dla podtrzymania odpowiedniej sportowej diety były jak najbardziej wskazane.




 party i pizza




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


 

sobota, 25 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  1 045 083  

NASZE MOTTO

"...nie gramy żeby wygrywać gramy żeby zwyciężać..."

DREAM TEAM

Dream Team to nieformalna grupa przyjaciół mających marzenia. Łączymy grę w ping ponga z dobrą zabawą.

Statystyki

Odwiedziny: 1045083
Wpisy
  • liczba: 256
Galerie
  • liczba zdjęć: 376
Bloog istnieje od: 2775 dni

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl